• Dominika Śliwińska- Chrząszcz

Nauka Sprzątania, czyli NIE JESTEŚ odpowiedzialny za bałagan w NIE SWOJEJ głowie.

Ile razy zdarzyło Ci się być mylnie zrozumianym, odebranym?

Ile razy Ktoś BÓG WIE CZEMU, przeinaczył Twoje słowa?

Ile razy było Ci z tego powodu jak nie przykro to zwyczajnie ŹLE?


Milion.

Co człowiek to głowa, a jak wiemy w każdej historii biorą udział przynajmniej dwie głowy. Niby TYLKO dwie głowy, a ile TO daje nam możliwości do interpretacji, NADinterpretacji, mylnego zrozumienia, kosmicznych wniosków i co najgorsze UCZUĆ.


Sama pracuję z ludźmi.

Na co dzień posługuję się prostym językiem. Wiele razy do swojej wypowiedzi dodaje natychmiast WYJAŚNIENIA (którymi nawet nieraz posługuję się pisząc na tym blogu). Po co? Po to by dana osoba DOKŁADNIE ZROZUMIAŁA CO JA chce jej przekazać.

I Wiecie co?


Generalnie GUCIO, bo... nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie. Nie znasz człowieka, nie znasz jego historii, nie masz pojęcia co mu siedzi w głowie. A NAWET JAK ZNASZ CZŁOWIEKA to wciąż, Nie wiesz na co ta głowa ma ALERGIĘ i ZA CO Cię opcjonalnie ZNIENAWIDZI póki go DOBITNIE nie poznasz.

WNIOSEK: Trzeba chodzić naokoło siebie na paluszkach.


Absurd?


W obecnych czasach społeczeństwo jest wyjątkowo WRAŻLIWE.

Napisałabym nawet PRZEWRAŻLIWIONE, DELIKATNE (świadoma, że ktoś po przeczytaniu tego może Czuć się dotknięty i stłamsić opcjonalnie tlącą się w moim kierunku sympatię). DOSZUKUJEMY SIĘ GÓWNA- WE WSZYSTKIM.

Posłużę się przykładami OD CZAPY (nie są powiązane z żadnymi wydarzeniami czy rozmowami w których uczestniczyłam), żeby naszkicować WYRAŹNIE co mam na myśli.


Widzisz modelkę na billboardzie- sama nosisz rozmiar 44 i... CZUJESZ SIĘ DOTKNIĘTA, albo wręcz zniechęcona samą formą reklamy już nie mówiąc o treści, której pewnie wcale nie zarejestrowałaś.


Wchodzisz w nowe towarzystwo. Ktoś nagle odpala jakiś chamski tekst o swojej ciotce, Ty? Czujesz się dotknięta, bo Twoja ciotka dawno nie żyje i robisz 4 kroki wstecz w stosunku do osoby, która ów tekst odpaliła.


Absurd? Niby tak, ale czy tak właśnie nasze mózgi nie działają?

Odpalamy dawno zakopane historie, emocje za pomocą skojarzeń. Słowo ZAPAŁKA może spowodować całkiem pokaźny wybuch w Twojej głowie za co oczywiście obwiniasz osobę, która dała iskrę.

Zmieciony pod dywan śmietnik wysuwa się pod ciężarem każdego mocniejszego tupnięcia, a MY WINIMY za to tych tupiących zamiast... ODSUNĄĆ DYWAN i nawet z pomocą zwyczajnie sprzątnąć ten paskudny, gnijący po latach zalegania brud.


Wiele osób zarzuca mi, że jestem niedelikatna. Mówię, piszę to co myślę, wywalam kawę na ławę i...wbrew pozorom intencje mam ZAWSZE dobre. Zdecydowanie mam się za dobrego człowieka, chociaż z ręką na sercu zabijam komary, życzę źle ludziom, którzy celowo czynią dotykające innych ZŁO i udało mi się w życiu czuć kilkukrotnie NIENAWIŚĆ. Kilka razy zdarzyło mi się oberwać PO USZACH informacją o byciu SOCZYŚCIE OBSMAROWYWANĄ (w Twarz jeszcze nie miałam okazji;), ale dlaczego?


Moje zdanie to MOJA opinia, która powstała na podstawie moich doświadczeń, wiedzy, obserwacji, ale nie jest to WYROCZNIA co też dość często podkreślaŁAM i podkreślam. Jeśli Ktoś czuje inaczej to jest to JEGO ODCZUCIE i jego interpretacja. NAJWYRAŹNIEJ ODPALIŁAM jakąś zakopaną pod dywanem alergię o której nie miałam pojęcia.


Ba! Mówimy o sytuacjach kiedy się nie domyślamy, że kogoś ranimy, DOTYKAMY swoimi słowami, ale... są też sytuacje (również z życia wzięte) w których zwyczajnie czujesz, że COŚ JEST NIE TAK i PYTASZ i.... nie otrzymujesz odpowiedzi. Bo nie.


Bo dana osoba wychodzi z założenia, że nie będzie się dzielić prywatnymi sprawami, że to jej personalne odczucia, emocje, że to nie jest temat do rozmów lub usiłuje sama siebie mocno przekonać do tego, że TEN PROBLEM NIE JEST JUŻ JEJ PROBLEMEM- wierząc, że kiedyś DANY temat przepracowała.


Ale bez względu na to prawda jest taka- CO BY TO NIE BYŁO to dalej: TY JAKO NADAWCA X treści nie masz obowiązku wiedzieć czy każdy potencjalny ODBIORCA może być BEZPIECZNYM ODBIORCĄ. Gdybyśmy mieli się przejmować tym jak będziemy odbierani- każdy nasz gest, krok, słowo- powinniśmy zamknąć się w domach, odciąć od sieci, wyłączyć telefony i egzystować w pudłach bez kontaktu, bo WSZYSTKO może skutkować odpaleniem PETARDY. Wszystko.


W sumie prawie "W PUDŁACH" się zamknęliśmy i co z tego wyniknęło?


Ostatni rok jest doskonałą pożywką dla tych, którzy nie czują się wystarczająco dobrze w swoim własnym towarzystwie i szukają zarówno przyczyny jak i sposobu na polepszenie tego stłamszonego samopoczucia.

Mus odizolowania się od reszty świata wywołał na wielu frontach sporo świeżego hejtu, nieprzychylnych komentarzy czy już gorzej stworzył stabilne podłoże dla wszelkich autodestrukcyjnych myśli, Życie zwolniło, a wizja "kiedyś się to skończy" narzuciła podświadomości pewnego MUSU ZMIAN. Poczuliśmy się bardziej odsunięci, obcy sobie niż kiedykolwiek.


Pierwsze miesiące zamknięcia spowodowały u wielu popuszczenie pasa na wcześniej SPINANYCH frontach, na których czuli się obserwowani LUB NIEPEWNI. U części z nas zaowocowało to obudzeniem do życia nowych pasji, zmianą priorytetów czy TRUDNIEJ przeproszeniem się ze swoim JA. Inni mimo wszystko oberwali tą zmianą mocno po głowie Z dnia na dzień coraz silniej budząc dawno zakopane demony.


Dużo proc wystrzeliło, dużo treści zasypało internet. W końcu brak możliwości wychodzenia z domu w XXI wieku już nie jest problemem.

MOŻESZ "BYĆ" bez "BYCIA".


Internet jest pełen jadu, który na szczęście jest balansowany również twórczymi, pozytywnymi treściami.

Do czego zmierzam?


Czas zamknięcia był czasem przemyśleń i poza wyciekiem niekoniecznie pozytywnych emocji z tym związanych był również swojego rodzaju możliwością zatracenia się w tych myślach i posprzątania pod dywanem. Głowy poleciały po bandzie szukając źródeł, ale koniec końców to nic nie zmieniło.


Jesteśmy jeszcze bardziej przeczuleni niż byliśmy.

Paradoksalnie TERAZ bardziej Boimy się mówić, żeby właśnie nie zostać źle odebranymi, więc w wielu momentach rezygnujemy z mówienia.

Mimo braku stałego kontaktu CZŁOWIEK z CZŁOWIEKIEM pociągnęliśmy za sobą poczucie bycia wiecznie OCENIANYM. Staramy się asekurować przed POTENCJALNYM CIOSEM wrzucanymi treściami. Tworzymy w sieci swoje "bezpieczne miejsce", które i tak prędzej czy później w naszym mniemaniu zostanie zbombardowane.


Część z nas stara się promować WSZECHOBECNĄ TOLERANCJĘ czy AKCEPTACJE, jednak DOBRZE GDY jest to oparte na ZROZUMIENIU i braku potrzeby bycia PĘPKIEM ŚWIATA.


Kończąc...

Osobiście Czasem mam ochotę pewne działania z przeszłości zwyczajnie WYMAZAĆ z listy "DONE" dla własnego zdrowia psychicznego, bo... nigdy nie wiesz co (jeśli nie działasz celowo) mogło Kogoś zranić, skrzywdzić- TYM BARDZIEJ jak TY SAM działałeś w dobrej wierze mając totalnie czyste intencje.


Chciałabym prosić Głowy o skupienie się na sobie, swoich intencjach i działaniach i w razie NEGATYWNYCH ODCZUĆ WERYFIKACJĘ SWOJEGO PUNKTU WIDZENIA zamiast pielęgnowania go i szukania dziury w całym, ale... czy taka prośba nie zostałaby w jakiś sposób mylnie odczytana?


32 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie