• Dominika Śliwińska- Chrząszcz

Ideałem Być.

Ostatnie tygodnie zlewają się w jeden długi dzień. Noc z dniem straciły na wartości, a ja każdego dnia bardziej uczę się nie wymagać od siebie bycia Idealną Matką.


Syndrom BABY BLUES'a dopadł mnie w najłagodniejszy z możliwych sposobów i nie stało się to oczywiście samo z siebie, bo bez pomocy na pewno bym dała sobie samej nieźle popalić w tej nowej sytuacji.


Za szanse zachowania równowagi jestem wdzięczna bliskim, zaprzyjaźnionym Mamom i mojej Własnej, które w kilku gorszych chwilach między swoimi gonitwami służyły zrozumieniem, radą, wsparciem i najważniejsze w tym wypadku powodującym ulgę stwierdzeniami "Spokojnie, też to przerabialiśmy", "U nas było dokładnie to samo". Pierwszy raz w życiu słysząc, że KTOŚ TEŻ TAK MA czułam się naprawdę LEPIEJ i przestawałam sama się obwiniać za nieudolne próby, brak umiejętności czy obycia.

Noce przeplatane karmieniem, półpełnym snem, zmienianiem pieluszek, załatwianie swoich potrzeb toaletowych w biegu między jednym krzykiem a kolejnym i to znane mi wcześniej ze współprac z Młodymi Mamami Jedzenie w locie czego popadnie. Robisz co możesz, starasz się najbardziej na świecie, a w efekcie i tak coś nie wychodzi, coś jest nie tak, czegoś się boisz i nici z tej idealnej Mamy, którą latami planowałaś być. Tylko tym razem nie próbujesz być ideałem dla siebie i swoich potrzeb zaistnienia, bycia akceptowaną- próbujesz sprostać potrzebom małego człowieka, gdzie mimo wiecznego czuwania na okrągło się czegoś nowego uczysz i zwyczajnie nie nadążasz z aktualizowaniem danych, a przecież od Ciebie zależy jego BYCIE.


Tak sobie przy okazji tego swojego już chwilę trwającego PRANIA MÓZGU myślałam o wszystkich latach wstecz gdzie jedyną osobą, która warunkowała mi moje chęci bycia idealną byłam tak naprawdę wbrew pozorom TYLKO I WYŁĄCZNIE ja sama.


To ja chciałam być idealną wnuczką, uczennicą, córką, tancerką, dziewczyną, przyjaciółką. To ja w myśl tego bycia ideałem porywałam się na cuda wielokrotnie przekraczając swoje dotychczasowe MOGĘ a czasem nawet CHCĘ. Po co? Po to by Kogoś zadowolić, by Komuś się przypodobać, by komuś się SPODOBAĆ, by KTOŚ mi powiedział, że jestem OK.


Z tym podobaniem i jednocześnie przypodobaniem się komuś to do dziś wspominam czasy swojego Gimnazjum gdzie będąc zabieraną przez Mamę na zakupy wybierałam ubrania BEZPIECZNE, które miałam nadzieję, że:


a) zasłonią moje kuliste wtedy kształty lub nadadzą im smukłości (wierzyłam w ogromną, magiczną moc czarnego koloru)

b) będą się w przyjemny sposób (W moim odczuciu) rzucały w oczy przyciągając uwagę tych na których uwadze mi wtedy zależało :)


I może skądś to znacie, ale 80% z nich lądowało następnie NA ZAWSZE w szafie, dlaczego? Dlatego, że moje dwie przyjaciółki np. któreś z NOWYCH CUDÓW wyśmiały, Mój Obiekt westchnień zlekceważył lub zwyczajnie wciąż mnie NIE zauważył i... nie wiem ile ciężko zarobionych pieniędzy moich rodziców poszło tym samym w tzw. BŁOTO.


Po latach zmęczenia próby sprostania gimnazjalnym znajomym przyszedł czas na LICEUM gdzie główną sędziną, wyrocznią stałam się JA SAMA.

Tu już był pies pogrzebany, bo tak jak znajomi od czasu do czasu Ci powiedzą, że "JEST SPOKO", "dobrze wyglądasz", "przestań wymyślać" tak spod własnego surowego i (nie oszukujmy się) CZEPLIWEGO oka trudno uciec.


To oko w pewnym momencie zaczyna odgrywać pierwsze skrzypce. Twoje samozadowolenie zaczyna totalnie zależeć na tym czy UDAJE CI SIĘ SPROSTAĆ własnym oczekiwaniom wobec siebie i zabawa trwa. Zaczynasz podświadomie szukać inspiracji, sposobów na wyrażenie siebie, odkrywasz nowe pasje, hobby, którym się oddajesz, a wszystko po to by być taką JAKĄ BYŚ CHCIAŁA BYĆ.

Oczywiście zaraz Ktoś rzuci, że najidealniej by było gdyby nie musiał być sobą, gdyby mógł ubrać się w cudzą twarz, ciało, ciuszki, a ja gwarantuje, że wtedy również to wszystko było by NIE TYM czego od siebie oczekujemy.


W takim razie czego my właściwie od siebie chcemy?

Czy próby bycia kimś innym świadczą o tym, że zwyczajnie nie umiemy, nie potrafimy sobie pozwolić być sobą? A może przez lata chęci sprostania innym tak naprawdę sami siebie nie znamy i dlatego tak biegniemy za czymś co dumnie nazywamy IDEAŁEM nie mając do końca pojęcia czym ten IDEAŁ w naszym własnym odczuciu jest.


Odważnie stwierdzę, bo tak uważam, że z chęci bycia idealnym się wyrasta.


W moim odczuciu jak już wiesz na czym CI w życiu zależy, masz swoją prawdziwą pasję, spełniasz się zawodowo (i tu też istotne- nie biegniesz za byciem ideałem tylko masz radość z robienia dobrze lubianej przez siebie- opcjonalnie tolerowanej xD- pracy), masz ludzi których kochasz i dopuszczasz do siebie myśl, że osobom z którymi przebywasz, spędzasz czas zwyczajnie na Tobie zależy (pod warunkiem, że przejdziesz etap, który również wiąże się z pewnego rodzaju dojrzałością "nie muszą mnie wszyscy lubić- dobieram znajomych świadomie według własnych wartości" bo jednak umiejętność 'selekcji osób'- brzmi brutalnie, ale jest niezwykle trudną umiejętnością warunkującą Twój spokój i życie w harmonii. Poświęcę temu kiedyś nieco więcej niż jedno zdanie) to nagle wszelkie wizję ideałów totalnie tracą na wartości. Do tego stopnia, że zwyczajnie o nich nie myślisz.


Oczywiście zanim osiągniemy ten level we wszystkich działach swojego życia trzeba trochę przepracować, przeanalizować, przemyśleć- nie zapominając o najważniejszym: ODDECHU i dać sobie czas.


Kończąc poranny wywód... Wydaje mi się, że czym innym jest dążenie do bycia lepszym zawodowo, do wzmocnienia i wysmuklenia sylwetki, do znalezienia własnego stylu, pasji jeśli się robi to tylko i wyłącznie dla swojego dobra, samopoczucia, zdrowia czy balansu, a kompletnie czym innym jest BIEG DLA samego faktu odhaczenia pewnych podpunktów, bo jak to robię to czuje się dobrze, że to robię, ale samo robienie nie sprawia mi ani radości ani mnie nie rozwija, ani tym bardziej cieszy.


Bycie Idealnym nie gwarantuje idealnego życia. Odważę się stwierdzić, że WRĘCZ PRZECIWNIE.


Wracam do swojej nieidealnej codzienności pełnej krzyku, niepewności, nie kończącej się nauki i życzę Wam wszystkim nieidealnie UDANEGO dnia :)





31 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie