• Dominika Śliwińska- Chrząszcz

Gorszy Dzień moją Motywacją.

SOBOTA 6:30, a ja już po śniadaniu, pierwszych porannych przepychankach, piskach, krzykach i fali przemyśleń :)


Wczoraj wrzuciłam na swoje INSTASTORY relację o tym jak bardzo mam gorszy dzień i jak bardzo mi się nic nie chce dodając szczere wyznanie, że w takim razie SPINAM DUPKĘ i próbuję na tyle na ile mogę PODZIAŁAĆ. Spotkało się to z mocnym niedowierzaniem i wręcz swojego rodzaju 'zniesmaczeniem'

"SERIO? PO CO SIĘ ZMUSZAĆ?"


Moja codzienność opiera się jak dobrze wiecie na asystowaniu BOBASOWI 24/7 i mnóstwo osób mi powtarza, że jak masz chwilę to wykorzystaj ją na sen, połóż się, odpocznij.

JASNE!


Pewnie u niektórych by się to sprawdziło, ale ja zawsze czułam, że żyje ROBIĄC rzeczy, widząc OWOC swojej pracy, swoich dążeń, więc leżenie powoduje u mnie niestety odpalenie SELFHEJTA.


Zmęczenie nie jest w moim przypadku jedynie cielesnym zmęczeniem, ale psychicznym.

Moim kopem są moje cele. Moje Pasje. Moja Praca, którą kocham.


W niedzielę (jutro) po kwarantannie WRESZCIE wracam do prowadzenia STRETCHINGU BASIC w jednym z Warszawskich Klubów Fitness. Od tygodni się uczę, pogłębiam wiedzę na temat pracy ciała, mięśni, rozciągania, technik (robię to wielokrotnie odpalając jakieś instruktarze, kursy po kilka razy ze względu na brak możności skupienia xD #momslife)

Od Maja wracam ponownie z zajęciami tanecznymi mimo, że do tego czasu pozostały 2 tygodnie to cieszę się JAK DZIECKO.


Co człowiek to historia, to motywacja, to chęć działania.


Moim kopem jest moje samopoczucie, poczucie, że to co robię ma sens i oczywiście nie wyklucza to faktu, że uważam, iż opieka nad dzieckiem ma sens- NIE! Z

Zajmując się maluchem poświęcasz się temu w 100%, bo to małe stworzenie bez Ciebie nie zrobi NIC poza leżeniem i kupką pod siebie. Więc jakby nie patrzeć to jest OGROMNY SENS, bo mówimy o nowym istnieniu, życiu. Poza tym jest SELFMADE i nieświadomie, podświadomie staje się najważniejszym istnieniem w Twoim życiu.


Ale to wciąż TWOJE życie o czym wiele Mam zapomina, albo zwyczajnie czego nie potrafi pogodzić z opieką nad maleństwem- bo nie jest to łatwe NIE MA CO OSZUKIWAĆ!


DA SIĘ!

Walka o priorytety trwa.


Sama po niedługim stażu, wiedząc z CZYM to się je zachęcam MŁODE MAMY do walki o siebie, swoje ciało a przede wszystkim SWOJĄ GŁOWĘ.


Od lat tłumaczę i prawię, że nie ważne jak wyglądasz- ważne jak się ze sobą czujesz!


JEDNAK po wielu niezależnych ode mnie zmianach w ciele powiadam Wam, że mimo świadomość, że ważne co w głowie, a nie na ciele, moje samopoczucie też weszło do opcji "bo lubię wyglądać tak czy siak". SKUTEK >> Próbuję, więc się staram, więc się motywuję, bo chcę ponownie chociaż troszkę poczuć, że to gdzie jestem, CO MOGĘ, CO POTRAFIĘ, jaka jestem, jak wyglądam jest zależne ode mnie. Bo nie chcę pozostawiać tego wszystkiego przypadkowi, bo nie chcę za 10 lat obudzić się, spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie "Co się z Tobą stało dziewczyno? KIM TY JESTEŚ."


Do ciąży znałam swoje ciało, znałam jego zalety, wady, możliwości, zakresy, po ciąży się to mocno zmieniło.

Poznajemy się na nowo.


Już nie mam nastoletnich zapędów do nienawiści i katowania się głodówkami, bulimią. Nie mam też potrzeby obserowawnia i dążenia do zdjęć X lasek z internetów o boskich kształtach czy super wyrzeźbionych sylwetkach. BRZMI TO ŻAŁOŚNIE, ale moja walka jest walką świadomą O LEPSZE POZNANIE, zrozumienie i współpracę z ciałem.


Nie na siłę, nie za wszelką cenę, ale realnie, trzeźwo, weryfikując chęci zgodnie z postępowaniem całego procesu co na bieżąco.


* wszystko relacjonuje na swoim profilu na instagramie :) Cudze oczy są dla mnie w tej sytuacji personalnie KOPEM by wytrwać w tej walce w przypadku gorszego dnia :) Co człowiek to sposób- mi pomaga!


Nie wiem w jakim miejscu w swoim życiu jesteś, nie wiem jakie są Twoje realia, priorytety, możliwości, chęci, ale wiem, że jak masz marzenia to masz je po to by je spełnić i WIERZĘ że bez względu na to CZEGO one dotyczą DASZ RADĘ to zrobić!


MI SIĘ UDA TO TOBIE RÓWNIEŻ!


Chciałabym jakoś ładnie rozwinąć temat, ale... Koniec wpisu na dziś... Idę się bawić z CHOMIKIEM :)))

Pięknego dnia!




17 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie