• Dominika Śliwińska- Chrząszcz

Czas nas uczy...POKORY.

Nie wiem jak długo zastanawiałam się nad tym czy powyższe zdanie powinnam zakończyć kropką czy znakiem zapytania. Teoretycznie opcja KROPKI powinna być czymś oczywistym, a tymczasem nie do końca jestem tego pewna.


Dla spokoju ducha i WSZECHjasności wyraźnie nakreślę CZYM wspomniana wyżej pokora właściwie jest. Nie będę udawała mądrej tylko zwyczajnie posłużę się opcją KOPIUJ-WKLEJ zerkając do Encyklopedii PWN.


"pokora, cnota etyczna stanowiąca złoty środek między pychą a pogardą wobec samego siebie, czyli fałszywą pokorą;


jest prawdziwym poznaniem samego siebie i bezinteresownym szacunkiem dla rzeczywistości."


Środowisko w którym spędziłam znaczną większość swojego doroślejszego życia, czyli tancerze, choreografowie, trenerzy, instruktorzy wielokrotnie podsuwało mi masę przemyśleń dotyczących poruszanego zagadnienia. Obserwując znajomych z branży czy już potem osoby, które sama szkoliłam zawsze zwracałam uwagę na ich rozwój personalny, zachowanie, sposób bycia. Czy to znaczy, że oceniałam? Oczywiście :D LUDZIE: obserwujemy i oceniamy- taka już nasza natura.


Ideałem nie jestem, ale pewne wartości posiadam. Zawsze ważne było dla mnie by Pamiętać o swoich korzeniach, śledzić i obserwować własną drogę, rozwój (Jeśli z tą drogą ten rozwój się wiąże) i nie osiadać na laurach. Samoocena powinna się opierać na faktach, a nie na wyimaginowanym obrazie swojej osoby. Niestety często traciłam sympatię do osób regularnie się wywyższających wierząc, że tego typu zachowanie powinno mieć jakiekolwiek podstawy w osiągnieciach albo przynajmniej w posiadanej wiedzy z danego zakresu. Mniemanie o sobie nie jest według mnie żadną podstawą do zadzierania nosa,

Skąd w ogóle przyszedł mi do głowy ten temat?

Jak już niejednokrotnie słyszeliśmy, że KWARANTANNA zrobiła swoje. Wiele osób potraciło pracę, wiele osób potraciło masę pieniędzy, a część do teraz ostro walczy o jakiekolwiek utrzymanie się. Ludzie Starają się nie schodzić z cen świadczonych usług do których przygotowywali się latami, ratują się bonusami, chwilowymi promocjami, jednak niestety wśród potencjalnych klientów coraz częściej pada pytanie "Dlaczego tak drogo?".

Fakt, część cen można śmiało zaliczyć do absurdalnie wysokich i na pewno może to być powodem do obrócenia się na pięcie i nie skorzystania z oferty danego przedsiębiorcy. Jednak nie oszukujmy się- część cen się wcale nie zmieniła- zmieniły się nasze oczekiwania, nasze możliwości i nasze potrzeby.


Masażysta, Fryzjer, Fizjoterapeuta, Dietetyk, Trener, Instruktor tańca, Nauczyciel Pływania, Stolarz, Kucharz stały się usługami luksusowymi (wybór wymienionych zawodów jest przypadkowy i oparty na tym co mi wskoczyło do głowy). W dobie kiedy Każdy z nas liczy grosz do grosza obawiając się o swoje własne zatrudnienie czy miejsce pracy wydatek rzędu 200zł, który kiedyś był OPCJĄ DO wliczenia jest teraz czymś zbędnym. Przy takiej wizji codzienności jak słyszymy 200zł za wizytę u fizjoterapeuty łapiemy się za głowę i nieraz obrzucamy tego biednego fachowca tekstem "TO ja wolę już poćwiczyć z YOUTUBEm". Na co ja brutalnie mówię... NO TO ĆWICZ.


Narzekając na ceny usług specjalistów zapominamy o jednej ważnej rzeczy.

Ci ludzie tak jak My wszyscy latami przygotowywali się do wykonywanego zawodu.

Praca nauczyciela tańca, trenera, dietetyka, masażysty może nie jest pracą typową czyt. biurową, może wydaje nam się lżejsza, przyjemniejsza, łatwiejsza, ale HOLA HOLA- to wciąż jest PRACA.


W mojej dietetycznej karierze kilkukrotnie spotkałam się z komentarzem "Czemu tak drogo skoro ja mogę sobie wykupić pakiet trzymiesięczny diet za 60zł miesięcznie na X portalu?"- Właśnie temu, że ja TYM X portalem nie jestem.


Nie skłamię jeśli powiem, że dość długo uczyłam się SZANOWAĆ własną pracę. Latami wykonywałam rzeczy za darmo, półdarmo w dobrej wierze, intencji, niosąc chęć pomocy czy wsparcia dla osób potrzebujących skorzystania z posiadanej przeze mnie wiedzy i BROŃ BOŻE TEGO NIE ŻAŁUJĘ, ale... nie ma co ściemniać: utrudniałam tym otwarciem i zachowaniem pracę "kumpli z branży". Musiałam naprawdę się zawalić działaniami charytatywnymi, padać po godzinach darmowych aktywności by zrozumieć, że myślałam o wszystkich tylko nie o sobie ani tym bardziej o tym co niesie za sobą DLA MNIE tego typu długofalowa postawa.


Czy początek tej notki ma cokolwiek wspólnego z jego rozwinięciem?

ZDECYDOWANIE.

Przez takie zadufane w sobie przypadki, które nie weryfikują sumiennie swoich postępów, nie patrzą na ilość przepracowanych przez siebie lat tylko bazują na opcji "JA to JA i tyle będę sobie za to bycie sobą liczył" po czym wykonują swoją pracę adekwatnie do poziomu swojego wykształcenia i doświadczenia zniechęcając tym samym usługobiorców do korzystania z ich usług, osoby które faktycznie mają za sobą przepracowane lata nie mają nawet wielokrotnie okazji by pofrunąć nieco wyżej.


Wielokrotnie obserwuje tych ciężko pracujących nad zawartością swojego mózgu i widzę jak sumiennie podchodzą do każdego przyjętego zlecenia. Obserwuję również tych CHWILOWO lub FARTOWNIE królujących i na szczęście wciąż mogę śmiało powiedzieć, że mimo kłód rzucanych pod nogi tych ROZWIJAJĄCYCH SIĘ MRÓWEK koniec końców Rynek weryfikuje jakość świadczonych usług. Jednak o swoje trzeba mimo to umieć walczyć, bo jak dobrze wiemy po latach życia na tej ziemi- samo nic nie przychodzi.


Ze skrajności w skrajność. Pamiętajmy, że wśród nas jest jeszcze jeden typ utajonych zdolnych bogaczy, czyli pracowici, sumienni, rzetelni i jednocześnie tak pełni obaw, że o ich wartości trzeba ich samych wiecznie zapewniać.

Akurat ta grupa raczej biznesu ze swojego fachu nie zrobi. Zawsze będą szukać zapewnienia sensu swoich działań, do tego stopnia obawiając się krytyki, pozbywając sami siebie szansy zaistnienia.


Mimo, iż nie hoduję w swoim ogródku milionów to w sytuacji gdy sama sięgam po pomoc w danej dziedzinie staram się na tyle rozeznać w temacie by zostać fachowo i personalnie potraktowaną- czy to w przypadku bzdurki (wybaczcie) typu PAZNOKCIE czy tym bardziej w przypadku fizjoterapeuty, masażystów itp i nie dam sobie uciąć ręki, ale chyba NIGDY nie podziękowałam nikomu kto mi się wydał WART mojego zainteresowania tekstem "Co tak drogo?"


Jak już wyżej wspomniałam: sama od lat działam- czy w roli trenera czy dietetyka- sama się szkolę, poświęcam czas i nie licząc za swoje usługi milionów wciąż staram się podchodzić sama do siebie ze ZROZUMIENIEM (czyt. "Kobieto! Masz lata nauki za sobą, dalej w siebie inwestujesz, robisz to co kochasz, ale musisz z czegoś żyć").


Jeśli uważasz, że czyjaś profesja jest absurdalna a usługi śmiesznie drogie i po zweryfikowaniu jego osiągnięć czy też efektów pracy dalej uważasz, że "ok, no ale co to za praca" to daj sobie spokój z korzystania z jakichkolwiek usług i ZRÓB TO SAM skoro podważasz cennik albo kompetencję usługodawcy.


Nie będę ukrywać, że wielokrotnie poszukując specjalistów sięgam po opinie osób, które znam, którym ufam i które z danej usługi korzystały i raczej unikam opcji KOTA w worku.


Żyjemy w czasach gdzie uprawnienia, papierki, certyfikaty można bez problemu kupić. Wiele organizowanych szkoleń ma na celu ZAROBEK organizatora a nie faktyczną pomoc w podniesieniu kwalifikacji uczestników. Po kursie ONLINE możesz już zostać trenerem, dietetykiem a nawet masażystą i podeprzeć swój fach papierkiem który dla wielu jest wciąż wyznacznikiem i dowodem sensu podejmowania współpracy.


Kończąc swój burzliwy wywód :)

Nie mam na celu nikogo umoralniać, sama w wieku 17 lat zaczynałam uczyć nie posiadając NIC poza wiedzą z przekazywanego dalej stylu, Jednak już wtedy również podchodziłam do tematu uczenia sumiennie działając według wyznawanej zasady "Uczę tylko tego co sama w 100% potrafię" z czego jestem dumna.


Dopiero po czasie zaczęłam się szkolić i rozwijać pod kątem obecnie prowadzonych zajęć, szkoleń i treningów i wciąż pracuję mając w głowie "NIE UMIESZ, nie jesteś pewna- NIE RÓB" dlatego tak bardzo ważny był i jest dla mnie temat pokory, świadomości wagi swoich możliwości i zasobu wiedzy i umiejętności.


Czy Ktokolwiek to przeczyta i w kimkolwiek obudzi to jakiekolwiek przemyślenia? Nie wiem :) Ale "pogadać" dobra rzecz.



20 wyświetlenia0 komentarz