• Dominika Śliwińska- Chrząszcz

Czas nas uczy pogody.

Kiedyś biegałam za rzucanymi sobie celami. Było ich mnóstwo i NIGDY wystarczająco.

Cel, pal i tak każdego dnia 💥 Nigdy nie czułam się spełniona czy to jako trener, czy choreograf czy zwykła dziewczyna- zawsze oczekiwałam od siebie więcej i więcej.


Przez znaczną część CIĄŻY huczała mi w głowie PASKUDNIE DOŁUJĄCA myśl "TO KONIEC!". Skończyły się Twoje wyskoki, wybryki, szaleństwa, nie będzie już biegania po świecie, wyłączania głowy, beztroskich podróży. Koniec z KARIERĄ, koniec z marzeniami, koniec TWOJEGO ŻYCIA, Twój czas już minął. KONIEC! Władowałaś się po uszy i od tego nie ma odwrotu.


Przez te myśli miałam o sobie najgorsze zdanie, które dość skutecznie pociągało za sobą myśl "NIE POWINNAM ZOSTAWAĆ MATKĄ, NIE TERAZ".


To co się dzieje z mózgiem KOBIETY po urodzeniu to niesamowity i ciężki do opisania STRZAŁ.

Sposób myślenia kosmicznie się zmienia. Przez nadmiar ilości emocji i hormonów przez Twoje życie przechodzi ogromne tornado- dołki, górki, priorytety przeskakują, oczekiwania wobec siebie, wobec ludzi, świata RÓWNIEŻ.


Musiałam chwilę się nauczyć nowego BYCIA i dać mózgowi zrozumieć, że MOJE ŻYCIE SIĘ WCALE NIE SKOŃCZYŁO- Po prostu stało się zupełnie INNYM ŻYCIEM niż dotychczas i co najważniejsze... WCIĄŻ SAMA TYM ŻYCIEM kieruje.


Czy złym będzie stwierdzenie, że W ŻYCIU NIE MIAŁAM BARDZIEJ WYJEBANE niż obecnie? :D


Od dramatów, toksycznych ludzi UCIEKAM bez chwili zawahania, mam w nosie opinię innych osób (tutaj jednak nie w 100% ze względu na to, iż wciąż nie pozjadałam wszystkich rozumów, więc cudze zdanie nieraz jest bardzo mi potrzebne do wypełnienia luk we własnej wiedzy), umiem się jeszcze lepiej organizować (to jest skill niezbędny w odnale obecnych realiach) po to... żeby w tym oddaniu bycia Mamą znaleźć jednak chwilkę czasu dla męża 🥰... i tej mojej nowej wersji starego JA.


Dopiero teraz po 2 miesiącach od urodzenia miałam możliwość naprawdę z czystą głową zrozumieć- PRZECIEŻ TO ŻYCIE NIE UCIEKŁO - i ze spokojem zerknąć na to co było.

Będąc w ciąży + przez pierwsze tygodnie życia mojego Synka czułam się jak skazana na śmierć paranoiczka, a potem nauczyłam się organizować i odnajdywać w tym wszystkim nie musząc z niczego rezygnować.

CO WIĘCEJ!

Pierwszy raz zupełnie szczerze i w pełni doceniłam WSZYSTKO co kiedykolwiek w życiu mnie spotkało. WSZYSTKO- w tym wszystkie paskudne relacje, znajomości.


Oczywiście, jeśli bym mogła to części z tych minionych doświadczeń do dziś wolałabym uniknąć😅, jednak w perspektywie lat myślę sobie "a co mi tam! Dodatek do listy i bonus do rozwoju".


Moje dawne paranoje, damsko-męskie rozterki, niepewności, koleżeńskie dramaty, nabrały jasnych kolorów. Zmiana priorytetów zmieniła wagę dawnych trosk pozwalając spojrzeć mi na wszystkie z uśmiechem i swojego rodzaju DUMĄ, że wciąż po latach bujnych wydarzeń jestem żywa 🙋🏼‍♀️😂


Nie napiszę już planowanej latami książki "Pamiętnik 60-cio letniej dziewicy", ani nie wydam opowiadania "Historia Cypryjskiego Kopciuszka", ale wszystkie zmartwienia czy emocje towarzyszące byłym wydarzeniom doprowadziły do tego, że będąc tu i teraz umiem do wielu rzeczy podejść ze znacznie większym spokojem, dystansem.




Niezmiennie jestem mistrzem SZYBKICH decyzji, aczkolwiek są one w znacznie mniejszym stopniu oparte na intuicji czy chęciach, a bardziej na sensownych argumentach.

Hasło "ŻYCIE MA SIĘ JEDNO" wciąż jest mi bliskim, jednak cudze życie stało się znacznie ważniejsze niż moje i mimo tego co myślałam jeszcze kilka miesięcy temu- wcale nie sprawia mi to ani bólu, ani tym bardziej nie wywołuje żadnych negatywnych emocji. Wciąż robię to co czuję.


Pogodziłam się z faktami o zamknięciu pewnych rozdziałów. NIE BĘDĘ już tańczyć w teledyskach😂 i nie zostanę królową HIGH HEELS 👠 Po prostu nie 🤷‍♀️😂 Ale... dalej chcę i póki będę miała komu BĘDĘ prowadzić zajęcia 💃 i dalej będę sama w miarę możliwości się rozwijać ruchowo🤸‍♀️, bo to zwyczajnie uwielbiam i jednak robię od dziecka, więc zawsze to było i chcę by było częścią mnie. Dużo bardziej doceniam obecnie tą 1 godzinkę zajęć choreograficznych👯‍♀️, które prowadzę w tygodniu niż kiedyś. Celebruję każdą jej minutkę nawet kosztem jeszcze większego zmęczenia niż na co dzień (2 miesięczne dziecko to momentami niezły rollercoaster 👶🏼 stąd to zmęczenie). Tak jak nigdy doceniam rozmowy z bliższymi, dalszymi LUBIANYMI ludźmi 👯‍♀️ Na tych nielubianych nie tracę czasu, bo i tak go mocno dzielę 😂Nie tracę czasu na absurdy i zbędne paranoje. Nawet jak czyjeś idiotyczne zachowanie mnie dotyka to chwilkę analizuję czy faktycznie ma to jakikolwiek wpływ na moje obecne ja, a jak nie ma i wciąż powoduje pewien niesmak w odczuciu to pracuję nad własnym odbiorem, a nie nad rozgrzebywaniem zbędnego syfu.


Swoją falę bycia on the TOP a z tym totalne oddanie się pracy- wręcz pracoholizm, poczułam w takim czy innym stopniu i teraz po prostu zajmuję się robieniem tego co kocham i mieszczeniem KAŻDEJ Z TYCH UKOCHANYCH rzeczy w czymś zwanym dumnie DOBĄ, bez nadwyrężania swojego zdrowia i bez pozbywania siebie czasu, który powinnam przeznaczyć na znacznie ważniejsze w moim obecnym odczuciu rzeczy.

Trudne rzeczy przestały być trudnymi, A Chęci Przy możliwości spojrzenia za siebie są naprawdę łatwe do osiągnięcia 🙏🏼😇


"Nie mam już 20-stu lat" nabrało w moim wypadku sensu (Każdy ma swoją Historię, więc proszę nic tu sobie nie dopowiadać) i "Życie zaczyna się po 30-stce" też ma już rację bytu 😂🙋🏼‍♀️ Tylko jest to totalnie inne życie niż dotychczas.


Lubiłam to życie Głodnej przygód, nieufnej, momentami dzikiej solistki, blondynki o wybuchającej pomysłami głowie. Teraz cieszę się, że ta wybuchająca głowa znalazła swój spokój na ziemi i znalazła go w sobie. Mimo iż wciąż MAM CO ROBIĆ i nad czym pracować nie zawalam się tą toną roboty i podchodzę do wszystkiego z sensem i oddechem & przede wszystkim nie jestem już solistką 🤷‍♀️ Co też w głowie by mi się kiedyś nie mieściło, a teraz mi niesamowicie odpowiada... 😇


☝️Dla tych z was którzy może cudem odwiedzają tego bloga rzucam informację, że możecie mnie znaleźć na aplikacji CLUBHOUSE. Wkrótce pojawią się tam dyskusje na tematy OKOŁO Kobiece :) @trener.dietetyk - follow!


Wciąż robię co kocham <3

19 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie